Opowiedzieć Finnmark

 

henTytuł: Hen. Na północy Norwegii

Autor:
Ilona Wiśniewska

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne

Liczba stron: 248

Data wydania: 27 kwietnia 2016

   Ilona Wiśniewska nie ustaje w swych norweskich peregrynacjach, zdradzając dryg do podróżowania  i zatrzymywania się w miejscach o mało przyjaznych do życia warunkach klimatycznych. Przypomnijmy na marginesie, że reporterka wcześniejszym przedmiotem zainteresowania i opisu uczyniła Spitsbergen, największą norweską wyspę, usytuowaną w archipelagu Svalbard, na Morzu Arktycznym. Tym razem postanowiła zawitać na dłużej w najrzadziej zaludnionym regionie Norwegii – Finnmarku, który graniczy z Finlandią i Rosją. To właśnie tam charakterystyczny górzysty krajobraz ustępuje na rzecz skarłowaciałej roślinności i zamaszyście hulających wiatrów.  Wbrew pozorom to surowe i zróżnicowane etnicznie miejsce antropologiczne, jakże odległe od krain mlekiem i miodem płynących, pozwoliło się obłaskawić dzięki prężnie rozwijającemu się rybołówstwu i  hodowli reniferów. To obszar zamieszkany nie tylko przez Norwegów, ale także przez Saamów i Kwenów. Z lektury możemy wysnuć konkluzję, że mieszkańcy tych ziem są wyjątkowo narażeni na animozje regionalne. Po pierwsze dlatego, że w mniemaniu Norwegów z południa granicę cywilizacji wyznacza koło polarne, a po drugie dlatego, że wszelka odmienność na tle językowo-kulturowym od zawsze była łakomym kąskiem dla wewnętrznych „kolonizatorów” o nacjonalistycznych zapędach.

   Morze to nieokiełznany i nieprzebłagany żywioł, który z jednej strony pozwala wykarmić rodzinę na lądzie, a z drugiej zaś może wciągnąć styranych żywicieli w głąb podwodnego świata. Z tego powodu w północnym folklorze postrachem tych, którzy lekkomyślnie zapragnęli morze poskromić, jest draugen. Upiór zmarłego rybaka może wyczyniać z kutrami to, co mu się żywnie podoba. Mężczyźni ginęli, wdowom stawiano w portach pomniki, a na niezamężne kobiety, zgodnie z lokalnymi wierzeniami, czekał pośmiertny taniec w fluorescencyjnym świetle zorzy polarnej. Jak już zdołaliśmy się dowiedzieć, to nie głód zdziesiątkował populację „pieprzonych północnych”. Krwawe żniwa zebrała nade wszystko historia. Wydarzenia z września 1944 roku zostały uznane za największą katastrofę we współczesnej historii Norwegii. Otóż wojska niemieckie, podczas ewakuacji z Finlandii, wymusiły na ludności zamieszkującej ten newralgiczny teren ucieczkę w kierunku Oslo. Szkopuł w tym, że nie wszyscy zdecydowali się na pozostawienie dorobku życia i inwentarza zwierzęcego na pastwę losu… Nim niemiecki ogień spalił doszczętnie domy i zagrody, łuny nad tą ziemią rozbłysły w siedemnastym wieku. Mam na myśli stosy kobiet z Vardø oskarżonych o czary i spółkowanie z diabłem. Dopiero pięć lat temu w przylądku Steilneset utworzono miejsce pamięci po kobietach spalonych żywcem.

   Czarnych kart w historii królestwa nie brakuje. Autorka odwiedzinami u Mari Boine zaskarbiła sobie na amen moją czytelniczą sympatię. Bardzo przejmujące utwory tej zaprzyjaźnionej z Patti Smith artystki niejednokrotnie gościły na mojej liście odtwarzania. Mimo że joik, gardłowy śpiew i bębny są ostro potępiane przez ortodoksyjnych kontynuatorów myśli Leastadiusa, Boine na przekór bogobojnej rodzinie zwróciła się ku tradycjom swoich przodków. Spotkanie z piosenkarką było pretekstem do przybliżenia burzliwej historii prześladowań Saamów. Reprezentanci tej mniejszości etnicznej po dziś dzień odczuwają skutki przymusowej norwegizacji, bowiem ich dziadom oraz pradziadom przyklejono etykietkę nieokrzesanych dzikusów paradujących w skórach reniferów.

   Można powiedzieć, że Wiśniewska w pewnym sensie jest kronikarzem Finnmarku. Z wielką wprawą i dużą dozą socjologicznej empatii pisze o historii konkretnej rodziny, osadzając tę wartką narrację na tle faktograficznych szczegółów o wielotorowych przemianach przemierzonej wzdłuż i wszerz „małej ojczyzny” Iberta Amudsena. Niezmiennie urzeka mnie postawa reporterki, ponieważ stara się ona unikać dopowiedzeń, wytęża słuch, uważnie patrzy i rejestruje. Ocala od zapomnienia okruchy ludzkiej pamięci podatnej na wypłowienie, wspomnienia te byłyby skazane na całkowity zanik wraz ze śmiercią przedstawicieli starzejącego się społeczeństwa Finnmarku. Wymownymi znakami przemijania są wobec tego opuszczone domy i wyludnione wioski. Autorka wzbija się przy tym na wyżyny synestezyjnej percepcji świata, porównując rozkład pustych budynków do ciał na trupich farmach. Nawet widoczny na okładkowej fotografii biało-niebieski autobus z biura przeprowadzek, wkopany w grunt, symbolizuje schyłek dziejów miasta, które usilnie pragnie przypomnieć o sobie światu dzięki organizacji street-artowego festiwalu i… wojnie na śnieżki.

   W ramach podsumowania muszę przyznać, że nie żałuję ani jednej minuty poświęconej na zapoznanie się z tym obszernym studium socjologicznym pamięci zbiorowej na przykładzie wskazanego w tytule obszaru. Lektura nie sprawia najmniejszych trudności w odbiorze, bo Wiśniewska pisze zajmująco i ze znawstwem tematu.

Reklamy

3 myśli na temat “Opowiedzieć Finnmark

  1. Dziękuję za podzielenie się tym bardzo ciekawym tytułem. W nowym roku chciałabym czytać więcej reportaży i literatury faktu, a że fascynują mnie kraje skandynawskie, wydaje mi się, że książki pani Wiśniewskiej będą na ten czas idealne.

    Cieszę się, że wspomniałaś o Mari Boine. Nie znałam tej artystki, ale z ciekawości znalazłam ją na Spotify i ujęła mnie od pierwszej sekundy. Ostatnio chyba tylko Ilona Sojda zrobiła na mnie takie wrażenie swoim głosem i wrażliwością.

    Polubienie

  2. Kraje skandynawskie na swój sposób bardzo mnie pociągają, są dla mnie wbrew pozorom bardziej egzotyczne niż kraje azjatyckie. Marzę o wycieczce do Norwegii, ale to na razie tylko marzenia, chętnie więc dowiem się o tym kraju więcej dzięki recenzowanej książce. Nie miałam pojęcia o kobietach palonych na stosie, nie zdawałam sobie sprawy z tego jak ciekawa może być historia tego kraju. Dziękuję za recenzję, jestem pewna, że sięgnę po ten tytuł z Wydawnictwa Czarne, które swoją drogą, bardzo cenię.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s