Wszystkie drogi prowadzą do Reinsnes

Tytuł: Trylogia Diny. Tom 2. Syn szczęścia

Tytuł oryginału: Lykkens Sønn2800800mockup_synszczescia

Autor: Herbjørg Wassmo 

Przekład: Ewa M. Bilińska

Wydawnictwo: Smak Słowa

Data premiery: 18 stycznia 2017 r.

Liczba stron: 560

   Dawno, dawno temu, na długo przed tym, zanim w Europie rozniosło się echo po hasłach skandowanych przez rozwścieczone sufrażystki, żyła sobie Dina Grønelev na dalekich rubieżach Zjednoczonych Królestw Szwecji i Norwegii. Jej znakami rozpoznawczymi były posągowa sylwetka, rozwiane włosy i niepokojąca dzikość w spojrzeniu. Choć nie stroniła od krynolin i gorsetów, niekiedy wywoływała w Reinsnes skandal za skandalem, nosząc się po męsku. W kąciku ust Diny często tliło się cygaro, a kiedy nadarzyła się okazja do spożywania trunków wyskokowych, bohaterka z wrodzoną sobie przekorą nie wylewała za kołnierz. Nie obce jej były wszeteczeństwa i pokątne rozkosze cielesne z dala od małżeńskiego łoża. Od wczesnego dzieciństwa balansując na krawędzi świata i zaświatów, kultury i natury, manii i głębokiej apatii, Dina, nie przebierając w środkach, otwarcie sprzeciwiała się rolom narzuconym kobietom przez wrogą im epokę. Nie tyleż uświadomiony bunt wobec konwenansów społecznych w klaustrofobicznej miejscowości rybackiej kierował bohaterką, co wysoko rozwinięty egoizm, upór i intuicyjne dążenie do transgresji emancypacyjnej. Rozerotyzowana wiolonczelistka nie potrafiła bowiem odnaleźć się w odizolowanym od wielkiego świata, konserwatywnym Reinsnes, gdzie na domiar rzeczywistych utrapień prześladowały ją duchy tych, których pozbawiła ona życia.Herbjørg Wassmo z niebywałą wiarygodnością psychologiczną powołała do życia postać literacką, której niezwykłe perypetie zostały obszernie rozpisane na blisko sześciuset stronnicach Księgi Diny. Czytaj dalej „Wszystkie drogi prowadzą do Reinsnes”

Zaproszenie do sauny fińskiej

Autor: Carita Harju

Tytuł: Sauna: the Finnish way of life

Wydawnictwo: Kirjakaarisaunakannet_eng-419x450

Liczba stron: 128

Data wydania: listopad 2016

   Polskie myślenie o ciele może być skażone naleciałościami siermiężnej obyczajowości. Na niewiele zda się lektura feministycznych pism, w których afirmowano uwolnienie się z dybów zaściankowej dulszczyzny, jeśli tkwimy w takiej, a nie innej rzeczywistości socjokulturowej. Jak wspominała Anna Mularczyk-Meyer w Minimalizmie dla zaawansowanych ciało kobiety w polskich realiach stało się obiektem podwójnej represji. Z jednej strony rzymski katolicyzm w nadwiślańskim wydaniu obsesyjnie stara się wyrugować z publicznej świadomości kategorie seksualności, nakazując stanowi niewieściemu daleko posuniętą ostrożność i powściągliwość w doborze garderoby, aby nie wodzić na pokuszenie męskich zmysłów. Z drugiej jednak strony kobieca nagość funkcjonuje jako tajemny przedmiot pornograficznej podniety, bo natury wzrokowca nie można oszukać. Do tego wszystkiego dochodzą odwieczne kobiet starania, aby płci przeciwnej się przypodobać zgodnie z obowiązującymi normami. W bagażu kulturowym otrzymujemy więc schizofreniczny rozdźwięk, gdyż niebywale trudno pogodzić postulowaną przez dostojników kościelnych skromność (bliską co gorsza negacji cielesności) z troską o otrzymanie ciała w dożywotnio doskonałej kondycji dzięki przeróżnym dietom, ćwiczeniom, kosmetykom pielęgnacyjnym. Bez wątpienia te dwie ścierające się w publicznym dyskursie narracje o kobiecym ciele pozostają źródłem zmartwień, kompleksów i w wielu przypadkach prowadzą do samoodtrącenia. Naturalnie, możemy się dystansować w zdrowy sposób do obu światopoglądów, niemniej jednak determinują one tożsamość kulturową mniej lub bardziej. W tak zarysowanej sytuacji kulturowej nie tylko wychowanym w duchu religijnym Polkom z wyraźnym trudem przyjdzie oswojenie się z myślą, że przekraczając próg fińskiego domu, wypada przyjąć zaproszenie fińskiej gospodyni i udać się z nią do sauny. Co prawda, ta sama zasada towarzyska obowiązuje również mężczyzn: gospodarz do swojej domowej strefy relaksacyjnej zaprasza wyłącznie gości płci męskiej. Niemniej jednak męska fizyczność rzadziej bywa na cenzurowanym. Czytaj dalej „Zaproszenie do sauny fińskiej”