Islandia w czarnym zwierciadle

Autor: Sigríður Hagalín Björnsdóttir, przekład: Jacek Godek, tytuł: Wyspatytuł oryginałuEyland, wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, liczba stron: 288, data premiery: 15 lutego 2018 r.

unnamedŁatwo sobie uzmysłowić, że byt Islandii jako wyspy odseparowanej od Starego Kontynentu jest uzależniony od dóbr importowych.  Każdemu przybywającemu w tamte strony turyście od razu przyjdzie na myśl, że niezbyt urodzajna ziemia nie zdoła wykarmić wszystkich wyspiarzy. Pod powierzchnią gleby próżno szukać bogatych złóż paliw kopalnianych, dlatego w gospodarce energetycznej stosunkowo od niedawna wykorzystuje się alternatywne źródła energii. Trudno uciec od wygłaszania truizmów, ponieważ Sigríður Hagalín Björnsdóttir, znana dotąd Islandczykom  jako dziennikarka radiowa, zrobiła twórczy użytek z tych samoistnie nasuwających się oczywistości na potrzebę napisania debiutanckiej powieści. Wyspa rozwija pesymistyczną wizję islandzkiej przyszłości w taki sposób, że w powieściowych wydarzeniach silnie zaznaczają się wpływy literatury katastroficznej i dystopicznej. Czytaj dalej „Islandia w czarnym zwierciadle”

Reklamy

Cisza po burzy

Autor: Steve Sem-Sandberg, Przekład: Paulina Rosińska, Tytuł: Burza, Tytuł oryginału: Stormen, Wydawnictwo: Literackie, liczba stron: 320, data premiery: 31 stycznia 2018 r.

27605478_1421446771315479_9424141_o.jpg

Z tęsknotą myślę o letniej burzy i odcięciu mojej wioski od świata za sprawą przerwy w dostawie energii elektrycznej. Przewracanie stron przy wątłym świetle świecy zawsze nadaje czynności czytania kameralny nastrój. Wtenczas atmosferę niepokoju potęgują wiatr napierający na okna i przeszywające niebo błyskawice. Łudząco podobne tchnienie grozy ewokuje fabuła Burzy Steve’a Sem-Sandberga. Przesuwanie wzrokiem po plastycznych opisach w najnowszej powieści szwedzkiego literata wytwarza osobliwe projekcje w wyobraźni czytelnika, ale nie są to bynajmniej ruchome klisze rodem z rozpoznawalnych fabuł kryminalnych czy dreszczowców. Czytaj dalej „Cisza po burzy”

Książki, z którymi dałam sobie spokój w 2017 roku

Lubię kierować się uprzedzeniami podsycanymi przez intuicję, która wielokrotnie uchroniła mnie przed rozczarowaniami w zakresie książkowych wyborów. Nie znam sprawdzonej metody na to, jak odnaleźć się w gąszczu wydawniczych świeżynek i nie zwariować, ale mam swoje sposoby na okiełznanie rozrzutności. Jednym z nich jest antyracjonalizacja zakupu, która wymaga sformułowania argumentu przeciwko kandydatce na nową lokatorkę domowej biblioteczki. Jeśli jesteście ciekawi, jak to wygląda w praktyce, to przedstawiam Wam dziesięć ubiegłorocznych tytułów, które z różnych względów nie zagrzały miejsca na moich półkach:

1. Remigiusz Mróz, Deniwelacja, Wydawnictwo Filia. komisarz-forst-tom-4-deniwelacja-b-iext48829130

Boję się otworzyć zamrażalnik w obawie, że z szuflady wyskoczy kolejny wyrób Remigiusza Mroza. Mrożonki już opanowały media społecznościowe i półki z bestsellerami w Empiku. Choć ich wytwórca słynie z zamiłowania do benedyktyńskiej pracy, to do tej pory nie było mi dane liznąć jego literackiego geniuszu i nieprędko zamierzam to uczynić. Nie przekonuje mnie jego taśmowy system epickich produkcji, bo lubię długodojrzewające powieści.  Czytaj dalej „Książki, z którymi dałam sobie spokój w 2017 roku”

Najpierw Cepelia, później Ikea

IMG_0846

Gdyby przeprowadzić sondę uliczną i poprosić Polaków o krótką charakterystykę polskiego wzornictwa, to respondenci mieliby twardy orzech do zgryzienia. Zapewne niewielu z nas kiedykolwiek słyszało o stylu zakopiańskim, Instytucie Wzornictwa Przemysłowego tudzież Spółdzielni Artystów „Ład”.  Muszę przyznać, że sama po raz pierwszy zetknęłam się z tymi nazwami dopiero wtedy, gdy czytałam z ołówkiem w ręku pracę dyplomową mojej koleżanki na temat ewolucji polskiego etnodizajnu. Mając w pamięci tę niezwykle wzbogacającą intelektualnie lekturę, ochoczo sięgnęłam po Dom. Krótką historię idei Witolda Rybczyńskiego i Jak przestałem kochać design Marcina Wichy. Nie mogłam zatem odmówić sobie przyjemności przeczytania kolejnej publikacji poświęconej wielowymiarowym relacjom między człowiekiem a przedmiotem na gruncie lokalnym. Czytaj dalej „Najpierw Cepelia, później Ikea”

Top siódemka 2017

kimson-doan-37948

Ostatni dzień grudnia nastraja mnie refleksyjnie. Z uczuciem wdzięczności myślę o dobiegającym końca roku i z nadzieją myślę o tym, co wydarzy się w niedalekiej przyszłości.

Efektami takich rozmyślań są zwykle podsumowania minionych miesięcy oraz postanowienia noworoczne. Darujmy sobie recenzenckie tyrady i podawanie do wiadomości publicznej, ile udało mi się przeczytać książek od stycznia do grudnia. Czytaj dalej „Top siódemka 2017”

Maszynopis spalony w Sztokholmie

IMG_0675 (1)

 

Łatwo popaść w banał, gdy na fabularne prowadzenie wysuwają się miłość i samotność, spotkania i rozstania, seks i erotyzm. Wydawać by się mogło, że są to zagadnienia na tyle wyeksploatowane, że zamiast powiewu świeżości prędzej przyniosą dzisiejszej literaturze zapaszek stęchlizny lub naftaliny. Na takich filarach tematycznych wznosi się świat powieściowy Liny Wolff, lecz jej dzieło, uhonorowane szwedzką nagrodą literacką Augustpriset 2016, nie dryfuje jakościowo w stronę kioskowych harlequinów czy wyciskaczy łez w typie Nicholasa Sparksa. Czytaj dalej „Maszynopis spalony w Sztokholmie”

Wyniki mikołajkowego konkursu :)

pexels-photo-267569.jpeg

Jury miało twardy orzech do zgryzienia 😉 Na moją skrzynkę wpłynęło łącznie czternaście zgłoszeń konkursowych. Ich nadawczyniami były same dziewczyny. Zależało mi na tym, żeby książki Niny Witoszek trafiły do osób autentycznie zainteresowanych kulturą norweską, dlatego takim, a nie innym zadaniem konkursowym podniosłam nieco wyżej poprzeczkę, żeby ostudzić ewentualny zapał nałogowych konkursowiczów. Czytaj dalej „Wyniki mikołajkowego konkursu :)”

Pod norweskim niebem

Tytuł: Najlepszy kraj na świecie. Pamflet, tytuł oryginału: Verdens beste land: En pamflett, autor: Nina Witoszek, przekład: Mariusz Kalinowski, liczba stron: 196, wydawnictwo: Czarne, premiera: 22 listopada 2017 r.

 

cytat-witoszek

 

Przyjęło się mówić, że końcówka jesieni i początek zimy to idealna pora na wydawanie pokrzepiających, a przy tym nastrajających świątecznie powieścideł. To również dobry czas na zestawienia najlepiej przyjętych w minionych miesiącach książek, które możemy podarować komuś pod choinkę. Tkwiąc w przekonaniu, że limit najgorętszych premier roku już dawno się wyczerpał, pieczemy pierniczki lub popijamy grzaniec na jarmarkach bożonarodzeniowych. Aż tu nagle bęc! Czytaj dalej „Pod norweskim niebem”

Nordycka teoria miłości

Tytuł: Ameryka po nordycku. W poszukiwaniu lepszego życia, tytuł oryginału: The Nordic Theory of Everything. In Search of Better Life, autor: Anu Partanen,  przekład: Aleksandra Czwojdrak, liczba stron: 349, wydawnictwo:  Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, data premiery:  11 października 2017 r.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Mając świeżo w pamięci lekturę pozostałych książek z serii Mundus (Skandynawskiego raju Michaela Bootha i Życia po duńsku Helen Russell), obawiałam się równie irytujących komentarzy metatekstowych w Ameryce po nordycku. W poszukiwaniu lepszego życia Anu Partanen. Irytujących, bo nafaszerowanych nadmiernym ekshibicjonizmem w odczuciu kogoś, kto ceni klarowne wyłożenie tematu bez osobistych wynurzeń o pobudkach towarzyszących pisaniu. Te obawy zostały szybko rozwiane po przewróceniu kilku kartek. Partanen posiłkowała się wprawdzie wybiórczymi faktami ze swego życia, ale dzięki zachowaniu dyskrecji jej imigranckie przemyślenia nie utraciły walorów wysoce merytorycznych. Miażdżąca przewaga konkretu sprawi, że książka ta zdobędzie uznanie w oczach czytelnika, który przekłada rzeczowość nad watę słowną. Czytaj dalej „Nordycka teoria miłości”

Dom zły

Tytuł: Cztery drogi, tytuł oryginału: Neljäntienristeys, autor: Tommi Kinnunen, przekład: Sebastian Musielak, wydawnictwo: W.A.B., liczba stron: 352, data premiery: 23 września 2015 r.

 

Motyw domu nieustannie oddziałuje na wyobraźnię powieściopisarzy. Przykładów ilustrujących tę tezę nie trzeba szukać daleko na nordyckiej mapie literackiej. Warto wspomnieć choćby cykl powieściowy o dziejach rodu Neshov autorstwa niezrównanej Anny B. Ragde. Norweżka odkryła, że jedynie wizerunek domu jako areny zaciekłych konfliktów i rodzinnych dramatów egzystencjalnych jest w stanie zapewnić jej sadze poczytność. Kiedy sięgnęłam po Cztery drogi Tommiego Kinnunena, nie mogłam opędzić się od powierzchownych skojarzeń fabularnych z serią prozatorską Ragde. Czytaj dalej „Dom zły”